|
Blog > Komentarze do wpisu
Komunikacyjny casus Blachowni w Grazu byłby niemożliwy
W śródmieściu Grazu widać więcej rowerów i tramwajów, niż samochodów. Z jednej strony parkowanie kosztuje, a z drugiej mieszkanców skutecznie kusi zintegrowana komunikacja publiczna. Co oznacza owo tajemnicze „zintegrowanie”?
Jeszcze 10 lat temu w Grazu było jak u nas: co przewoźnik to inny bilet. Mając np. kolejowy z Blachowni do Częstochowy, nie możemy wsiąść do kursującego równolegle autobusu. A dojechawszy do miasta, musimy kupić nowy bilet na tramwaj. Nic więc dziwnego, że kto może, przesiada się do własnego auta. W Styrii - regionie, którego stolicą jest Graz - wspólny bilet obowiązuje stosunkowo niedługo, bo od 1997 r. Respektuje go wszystkich 64 przewoźników prywatnych, państwowych oraz samorządowych. Rozkłady i trasy wszystkich ustala specjalnie w tym celu powołana organizacja. Region podzielono na strefy. Cena biletu zależy od tego, w ilu strefach ma być ważny. Przekładając to na nasze realia, planując podróż z Myszkowa, bądź jego okolic do Częstochowy, kupilibyśmy bilet na 4 strefy. Byłby ważny 1,5 godziny od pierwszego skasowania i w tym czasie moglibyśmy przesiadać się dowolną liczbę razy, podjeżdżając np. PKS-em do dworca w Myszkowie, dalej jadąc pociągiem, po czym tramwajem czy kilkoma autobusami po Częstochowie. Drogo? Zależy jak liczyć Jednorazowa podróż w Austrii jest jednak strasznie droga, bo bilet godzinny na jedną strefę (np. miasto) kosztuje aż 1,70 euro. Ale gdy decydujemy zostać stałym klientem komunikacji publicznej i kupujemy bilet co najmniej miesięczny, a jeszcze lepiej półroczny - różnica z Polską prawie się niweluje. Jeśli dodamy do tego, że nie musimy kupować odrębnego biletu ze wspomnianego Myszkowa do Częstochowy i drugiego na przejazd po Częstochowie - to okazuje się, że komunikacja w Grazu jest nie tylko, jak na zasobność tamtejszych obywateli, niedroga, ale w wielu przypadkach tańsza niż w Polsce. Dlaczego przewoźnicy z Austrii zgodzili się na taki układ? Przecież - wydawałoby się - tracą pieniądze, gdy „zintegrowany bilet” kosztuje mniej niż suma biletów poszczególnych przewoźników. Zrobili to, gdyż tracili po parę procent pasażerów rocznie. Tymczasem od zintegrowania komunikacji przed 10 laty wpływy z biletów wzrosły o ponad 25 proc., bo coraz więcej ludzi w kraju, gdzie każda rodzina ma po dwa-trzy samochody, przesiada się na tramwaj czy pociąg. Mniej samochodów, mniej kłopotów Polityka władz Grazu jest konsekwentna: uznano, że jedynym sposobem na odkorowanie miasta jest zachęcenie mieszkańców do korzystania z komunikacji publicznej i rowerów. W zabudowanym ciasno mieście poszerzenia ulic byłyby zbyt kosztowne, a i prowadziłoby donikąd - bo gdy rozbuduje się jedno skrzyżowanie, to samochody utkną jeśli nie na drugim to kolejnym. Integracja rożnych środków komunikacji to nie jedyny element tej polityki. Decyzja: własne auto czy komunikacja publiczna uwzględnić musi w Grazu koszt parkowania samochodu. Opłaty są powszechne i akceptowane. Wydatek jest przy tym niemały, bo za godzinę trzeba zapłacić 1,20 euro a automat sprzeda bilet najwyżej na trzy godziny. Co więcej, płatna strefa znacznie się rozszerza. W tym roku rozpoczęto tworzenie tzw. zielonej, co - przekładając znów na częstochowskie realia - oznaczałoby włącznie do niej zarówno Rakowa jak i Północy. W tego typu dzielnicach Grazu stawka za parkowanie jest jednak o połowę taniej (0,60 euro za godzinę). Podziemne czy nadziemne garaże w śródmieściu Grazu - bo oczywiście są tam takie - mają jeszcze wyższe stawki, oscylujące wokół 2-2,50 euro za godzinę. - Dość częstym zjawiskiem jest więc wynajmowanie miejsc postojowych na podwórkach śródmiejskich kamienic. Miejsc postojowych trochę tam jest, ponieważ wielu lokatorów w centralnych dzielnic wyprowadza się do własnych domków za miasto. Ich miejsce zajmują studenci, a ci jeżdżą albo tramwajem albo rowerem - mówi Marietta Riegler, mieszkająca w jednej z takich kamienic. Majętni ludzie gotowi są płacić za wygodę i ekonomiczny rachunek nie skłoni ich do przesiadki na tramwaj. Dlatego kluczowa jest wygoda podróżowania komunikacją publiczną. Nie oznacza to jednak nowiutkiego taboru, bo nawet Austriacy nie są tak bogaci, by mieć wszystko: niektóre tramwaje wyprodukowano jeszcze w latach 60., w dodatku kupiono je z „drugiej ręki”, z jednego z miast niemieckich! Sa jednak bardzo dobrze utrzymane i czyste. Dla pasażera - jak wynika z badań - większe znaczenie ma bowiem punktualność i to, że tramwaj w Grazu ma zawsze ma zielone światło, nawet kosztem samochodów. Pomocna jest też tzw. dynamiczna informacja na przystankach: na wyświetlaczach pokazywany jest nie rozkładowy, lecz rzeczywisty czas do przyjazdu konkretnej linii, uzupełniony o informację, czy będzie to pojazd niskopodłogowy. Autobusy i tramwaje kursują z dużą częstotliwością i w zawsze w tych samych odstępach (tzw. takt.), dzięki czemu łatwo zapamiętać rozkład. Dzięki takiemu samemu taktowi na różnych liniach można zlikwidowac zjawisko jeżdżenia stadami oraz zorganizować wygodne przesiadki na pętlach tramwajowych, skąd do rzadziej zabudowanych dzielnic kontynuuje się podróż autobusami. Pętle autobusowe urządzone są zazwyczaj wewnątrz tramwajowych (u nas na nich rośnie trawa), dzięki czemu od drzwi wagonu do drzwi autobusu są dosłownie trzy kroki. Również wiele polskich miast dostrzegło zalety taktu w rozkładach - niestety, nie zalicza się do nich Częstochowa. Za to w Grazu nie ma biletów elektronicznych, wymagających - mimo ważności przez np. miesiąc - skasowania. Wieczorne Randez Vous Ciekawie w Grazu zorganizowano komunikację wieczorną i niedzielną, gdy częstotliwość kursów znacząco spada. Część linii wówczas nie kursuje, inne mają nieco zmienione trasy, a mimo wszystko da się szybko dojechać. Jak? Dzięki - jak to reklamowane jest na plakatach - Randez Vous, czyli zlocie o jednej porze niemal wszystkich linii na Jakominiplatz. Tu wszystkie pojazdy chwilę stoją, umożliwiającą przesiadki (bilety są czasowe) i ruszają dalej. Gdy byłem w Grazu, trwała kampania plakatowa: mama ubiera dziecko w przedpokoju, a już otwarte drzwi wejściowe są jednocześnie drzwiami tramwaju. To idea komunikacji w Grazu, który się uważa za miasto małych odległości. Przystanki są gęściej niż w Częstochowie, więc do nich bliżej - a dłuższy czas jazdy związany z postojami niwelowany jest przez przepuszczanie tramwajów przez skrzyżowania poza kolejnością. Pomaga tu także urbanistyczna polityka miasta: pod obiektami, będącymi celem podroży dla większej liczby odległości przystanki są przy samym wejściu, np. pod drzwiami szpitala, przy drzwiach hali sportowej, przy samym stadionie miejskim. Z parkingu jest na ogół dalej. CENY BILETÓW (w przeliczeniu na złote) Rodzaj biletu Częstochowa Graz* Jednorazowy 2,20 - Godzinny 3,80 6 Dobowy** 8 13,40 Miesięczny 79 118 Półroczny 462 620 Roczny 924 1118 * - bilety ważne są we wszystkich środkach komunikacji (także pociągach) w granicach miejskiej strefy, obejmującej również położone poza granicami Grazu lotnisko ** - w Grazu, w przeciwieństwie do Częstochowy, jest ważny w komunikacji nocnej Wygoda bez biletów elektronicznych czwartek, 15 listopada 2007, haladyj
|
|